Zobacz efekt

img

Byłam bardzo zmęczona po Gali Finałowej, po całym tym dniu, ale za to bardzo, bardzo zadowolona. Od rana odczuwałam wyjątkową atmosferę „za kulisami” – to było jak przygotowania na wielką premierę teatralną, w której grałam jedną z głównych ról. Byłam zdenerwowana, potem ciekawa, jeszcze bardziej zdenerwowana, pełna oczekiwania i znów zdenerwowana 🙂 Bałam się wystąpić przed tyloma ludźmi i nie prezentować przed nimi – jak zwykle – swojej pracy, ale samą siebie. Trzeba przyznać, że dotrwanie do finału było w niektórych momentach projektu dość ciężkim zadaniem. Oczekiwanie na finałowy występ było bardzo długie, stopniowo wszystkie ucichłyśmy i było widać, że wszystkie mamy dużą tremę. Potem rozbrzmiał głos Tiny Turner (utwór, będący tłem dla naszej prezentacji) i weszłam na salę pełną ludzi. Trema odeszła i widziałam wokół siebie wiele osób, które mnie dopingowały. Czułam się dobrze. Czułam, że jestem piękna. Pokonałam jedną ze swoich największych barier – mówienie przed tak dużą liczbą osób. W porównaniu w tym jak niezmiernie długie było oczekiwanie, teraz nagle czas zaczął przyspieszać – pokaz zdjęć z metamorfozy, kilka słów, śpiew, podziękowania, zdjęcia… i nagle byłam już w drodze do domu ze swoim partnerem i córką i czułam się tak dobrze…

Następnego dnia odczuwałam głównie satysfakcję, że temu sprostałam. Nie było czasu na długie przemyślenia, czekała mnie impreza z okazji osiemnastki mojej córki, dlatego to, że projekt już się skończył, dotarło do mnie dopiero w niedzielę. Zdania moich przyjaciół na temat mojej metamorfozy były super. Chyba jeszcze nigdy mnie jeszcze tylu ludzi tak bardzo nie pochwaliło i nie powiedziało mi, jak dobrze wyglądam.

A w poniedziałek rano tak samo przemyłam twarz, nałożyłam delikatny makijaż, nadal trzymałam się diety, wieczorem byłam poćwiczyć, później zjadłam kolację, zmyłam makijaż, wyciszyłam się a we wtorek znów umyć twarz, dieta, wieczorem ćwiczenia…. wypracowałam przez te cztery miesiące system, którego już nie mam problemu przestrzegać. Czuję się z nim dobrze, chcę jeszcze powoli nadal chudnąć, poprawiać kondycję. Mam się jeszcze czego uczyć, mogę powoli spełniać swoje pragnienia. Projekt się nie skończył, on się zaczyna. Zaczyna się projekt „piękne życie”.

 

img

Do tego dnia przygotowywałyśmy się ponad 4 miesiące. Nie było łatwo, ale było warto! Dziękuję raz jeszcze Wszystkim „Czarodziejkom” za pomoc, jesteście super! A Gala… od rana było nerwowo. Od rana, z każdą godziną, uczucia zmieniały się, stres był coraz większy. Powtarzanie
sobie zapominanych słów czy przypominanie dobrych rad nie wychodziło najlepiej, a myśli kłębiły się w głowie. W końcu nadszedł oczekiwany czas, a pełna sala wywołała miłe uczucia… uczucia spełnienia, zadowolenia, szczęścia, poczucia, że nie jesteśmy same, że goście chcieli przyjść, że z pewnością wiele pań ma podobne oczekiwania w stosunku do siebie, jakie my miałyśmy kilka miesięcy temu.

Kiedy zobaczyłam tę salę wypełnioną po brzegi stres na chwilę znów wziął w górę – w emocjach nie widziałam znajomych twarzy, pomimo, że tam były. Ale nasze Czarodziejki były z nami i ich spojrzenia pomogły. Pewność siebie wraz z ich spojrzeniami we mnie wróciła. Reni mrugnięcie i Kasi spojrzenie dało mi oparcie… zdecydowałam, że jednak zaśpiewam na koniec Gali, choć wcześniej miałam wątpliwości, czy dam radę, z uwagi na niewiele prób. Oklaski, stres, nerwy, uśmiechy szczęścia i… już koniec?  Nie! Uświadomiłam sobie, że to nowy początek. To start dla
nowych pomysłów, nowych znajomości, nowych sił. Wróciła odwaga, chęć działania niezależnie od napotykanych trudności.

Tego oczekiwałam i to dały mi nasze Czarodziejki. Cały ich zespół czarował nas przez ponad 4 miesiące. Tej magii warto było się poddać, aby racjonalnie i spokojniej spojrzeć na kilka spraw z dystansu. To pomogło mi wyjść poza strefę komfortu. Dziękuję Wam. Dziękuję całemu
zespołowi na czele z pomysłodawczyniami – Renią, Kasia i innymi… Każdej Pani życzę, aby mogła poddać się takiej metamorfozie. Ja osiągnęłam swoje cele. Pożegnałam się z kilogramami, powitałam znów zdrowie i chęć do „przenoszenia gór”. Problemy dotyczą każdej z nas. Nie
uciekniemy od nich, ale możemy sobie z nimi poradzić, a w grupie, ze wsparciem innych osób niosących pomoc, zawsze jest łatwiej.

 

 

img

Wielki finał już za nami. To był piękny wieczór, pełny napięcia, emocji i radości. Z całego wydarzenia zostało we mnie gorące uczucie bardzo pozytywnej energii, otaczającej po zakończeniu wszystkich obecnych. Tamtego wieczoru wracałam z poczuciem spełnienia. Dziewczyny- organizatorki włożyły do projektu tyle wysiłku i energii, a ja w sercu będę nosiła wspomnienie ich pięknego widoku, promieniejącego szczęściem i zadowoleniem. Dziewczyny były naprawdę szczęśliwe. I my finalistki też byłyśmy szczęśliwe. W jakiś sposób się to połączyło i efekt był absolutnie ekscytujący. Dzięki coachingowi z Katką, moim kolejnym życiowym wyzwaniem jest kurs masażu – więc niezwłocznie po zakończeniu projektu zapisałam się na kurs przekwalifikowania w Ostrawie.

 

img

W dniu gali byłam zestresowana i bardzo się denerwowałam, bo nie chciałam zawieść Reni, Bibi i wszystkich kobiet, które pracowały nad tym, żebym była piękna. Wychodziłam na scenę jako ostatnia finalistka, a stres minął w momencie, gdy zobaczyłam Was, całą 16tkę organizatorek i wielu ludzi przyjaźnie do nas nastawionych. Szłam pewnym krokiem, bo pierwszy raz w życiu byłam dumna z tego, że jestem piękna i mogę to pokazać, jestem pewna siebie i odważna. Pewna nieznajoma pani powiedziała mi, że moja metamorfoza podobała jej się najbardziej, podobało się jej także to, jak zaśpiewałam. Wtedy byłam już pewna, że dałam z siebie wszystko i jestem nową osobą i piękną kobietą. Rano, kiedy wstałam i popatrzyłam na kwiaty i upominki, rozpłakałam się, bo wiem, że będzie mi brakować tej bieganiny i wszystkiego co z tym związane. Bo to, co najcenniejszego otrzymałam podczas tych 4 miesięcy, to nie sukienka, buty czy zabiegi, lecz towarzystwo ludzi o złotych sercach, którzy są gotowi pomoc w każdej chwili. Nawet pisząc to płaczę, bo już mi brakuje Ciebie Kasiu i reszty dziewczyn Reni, Bibi, Moniki Oli i całej reszty super kobiet. Jesteście aniołami!

 

Emocje powoli opadają, natłok zadań związanych z projektem Kobieta Dojrzała powoli maleje. Nadszedł ten czas, gdy możemy już podzielić się z Wami fotorelacją z Gali Finałowej i tym, co my jako Organizatorzy i Współorganizatorzy czujemy po zakończeniu tego (dla nas półrocznego) przedsięwzięcia.

Jesteśmy nieco zmęczone, to niezaprzeczalny fakt, bo był to ogrom pracy, setki maili, telefonów, spotkań, a przede wszystkim solidna praca z Andreą, Beatą, Marią i Grażyną. Praca nakierowana na jak najlepszy efekt, z uwzględnieniem indywidualności każdej z tych osób, jej możliwości, warunków, ale i marzeń, bo w tym projekcie przede wszystkim chciałyśmy spełnić marzenia o lepszym, pełniejszym i zdrowszym życiu. Czy się udało? Nasze finalistki twierdzą, że tak, że otrzymały dokładnie to, czego było im potrzeba. Ogromne wsparcie pozwalające uwierzyć w siebie – wsparcie od innych kobiet, które podzieliły się z nimi również swoimi historiami. Pokazały, że wszystkie przechodzimy w życiu przez trudne momenty, ale razem jesteśmy w stanie poradzić sobie z każdym problemem. Dostały też możliwość skorzystania z wielu zabiegów i działań pozwalających poczuć się piękniej, być zdrowszą, zadbać o siebie. Zostały wyposażone w informacje, które pozwolą im w przyszłości kontynuować to, co zaczęły w projekcie.

Potwierdzeniem naszego sukcesu był jednak szczególnie wieczór finałowy, kiedy to około 200 osób mogło zobaczyć, jak bardzo zmieniły się kobiety, które prawie pięć miesięcy temu zgłosiły się na casting. Zestawienie tego, kim były i jak wyglądały wtedy, z tym, jak zaprezentowały się tego wieczoru wywołało łzy wzruszenia, burzę oklasków i wiele gratulacji. Dla każdej z nas był to wieczór wyjątkowy, w pewnym sensie pokazujący, jak bardzo wartościowa jest nasza praca nawet, jeśli na co dzień wydaje nam się, że robimy to, co setki czy tysiące osób podobnych do nas. Tego wieczora poczułyśmy się tak, jak mówią o nas nasze finalistki – poczułyśmy się „czarodziejkami”. Co to dla nas oznacza?

 

„PAŹDZIERNIK 2018, Renia do Kasi: zróbmy to 🙂

GRUDZIEŃ 2018, Kasia do Reni: mamy regulamin, umowy, stronę www 🙂 ZACZYNAMY

STYCZEŃ 2019, Renia do Kasi: ciekawe, ile zgłosi się pań?…

1 LUTY 2019: mamy 4 finalistki RUSZAMY

LUTY, MARZEC, KWIECIEŃ, MAJ 2019: dziewczyny ćwiczą, chodzą do dietetyczek, kosmetyczek, fryzjerek i wizażystki. Uczą się gotować i zestawiać to co dietetyczki poleciły, czyli zdrowo i kalorycznie wg indywidualnych zaleceń. W biegu, bo tempo projektu jest ogromne, wpadają do mnie na pierwszy kontrolny pomiar do kreacji na Galę Finałową. Potem kolejne zajęcia budujące ich wiarę we własną siłę. Do tego trochę relaksu w gabinetach partnerów, którzy dołączają do naszego projektu 🙂

W połowie KWIETNIA zaczynamy myśleć już o Gali Finałowej – o rany, ile pracy organizacyjnej! Po pierwsze: scenariusz – jak to wszystko ma wyglądać? Po drugie: kto, co i jak. Jest nas tyle osób do zaprezentowania – ciekawych kobiet, które podjęły się tego wyzwania z chęci pomocy innym kobietom (to cudowne uczucie). Kolejno trzeba poukładać prezentację, muzykę, pokazy mody. Towarzyszą temu setki telefonów, maili, rozmów rannych i nocnych o tym, co jeszcze dodać, co zmienić. W międzyczasie robię przymiarki kreacji, bo zbliża się termin sesji zdjęciowej naszych finalistek. Sesja gotowa, próby – jak chodzić na wybiegu – za nami. Równolegle drugi zespół pracuje nad książeczką reklamową, dopinając teksty, tłumaczenia i cały zarys graficzny. Pozostałe dziewczyny pilnują swoich zadań, prawie wszystko działa 🙂 Chyba mamy wszystko pod kontrolą.

Gala Finałowa– nie wiem kiedy to wszystko przeleciało i szczerze mówiąc paru rzeczy nie pamiętam, tak byłam przejęta i zestresowana, ale wiem jedno: JESTEM SZCZĘŚLIWA I ZADOWOLONA, a na pytanie czy będą kolejne edycje… cdn :)”

Renata Weber

„Na początku wydawało mi się, że moja rola w projekcie jest niewielka w porównaniu z rolą pozostałych współorganizatorów. Miałam motywować dziewczyny do tego, by wytrwały przez te cztery miesiące i angażowały się w zaplanowane dla nich aktywności tak, by jak najlepiej wykorzystać ten czas. Myślałam, że to banalne zadanie, bo przecież one same chciały tych zmian, zgłosiły się na casting. Szybko jednak okazało się, że codzienne problemy i trudności jakie nawarstwiły się w ich życiu są realnym zagrożeniem dla ich motywacji. Maski jakie ubieramy by pokazać się światu jako silne kobiety, które z uporem realizują swoje cele, często skrywają to, co wydaje nam się wstydliwe, czego nie chcemy pokazać każdemu. Okazuje się, że empatyczna rozmowa, wsparcie, przyjaźń jaką dajemy drugiemu człowiekowi są konieczne, by mógł uwierzyć, że potrafi coś zmienić. To od głębokich relacji i zrozumienia, poczucia, że nie jesteśmy sami, zaczyna się nowe życie.”

Kasia Wojciechowska

„Wspólnymi siłami dowiodłyśmy, że dobry pomysł i silna więź kobiet może pomóc i zainspirować kobiety do tego, aby w sobie na nowo odnalazły swoje piękno, pewność siebie i energię życiową. Za to wszystko należy się wszystkim organizatorom i sponsorom podziękowanie. Bez nich ten SEN nie mógłby się stać rzeczywistością.”

Emilia Bury

„Kiedy efekt metamorfozy tak bardzo porusza…

Wokół jest wiele pomysłów, brak im jednak spełnienia. Idea metamorfozy kobiet w wieku 45+ powstała i osiągnęła niewyobrażalne zaangażowanie. Było ono napędzane intrygującą historią o potrzebie kobiet, które chciałyby się zmienić, ale nie mają już siły ani motywacji by realizować swoje cele. Wielu kobietom na zawsze pozostają jedynie marzenia… Pokazać kobietom, że się z „tym” da coś zrobić, było sednem całego projektu. Pokazać wszystko w praktyce. Pokazać poszczególne kroczki, które prowadzą do satysfakcji. I to nie tylko tej wizualnej, ale do zmiany „od środka”, po której nie będzie można przejść obok takiej kobiety obojętnie. Misja została spełniona, a efekt chyba przerósł oczekiwania. Gala Finałowa była prezentacją nowej, olbrzymiej pewności i wiary w siebie w wykonaniu wszystkich biorących udział w projekcie kobiet. Nie tylko ja, ale i publiczność, a może i one same – Beata, Grażyna, Marie, Andrea – poczuły się tego wieczora jak pulsujące istoty, kiedy zdumienie, szacunek, podziw, radość i pokora mieszały się w ogromie emocji. Wielką siłą napędową była Renata Weber i Katarzyna Wojciechowska, które stały za powstaniem projektu. Chylę czoła przed ich konsekwencją w kroczeniu drogą pełną nieprzewidzianych sytuacji. Nie dość, że zespalały cztery samotne, wybrane to metamorfozy kobiety, to zjednywały cały zespół nieznanych sobie ludzi, aby działali w jednym celu. To był dla mnie zaszczyt być częścią tego projektu!”

Dara Kuźmic

„To był dla mnie zaszczyt pracować nad tak znaczącym projektem jako coach czeskich finalistek. Miałam możliwość wysłuchania ich trudnych historii i obserwowałam ich metamorfozę, przemianę w silne, pewne siebie kobiety. Było dużo emocji, prób zrozumienia od czego zacząć i dokąd zmierzać w swoim życiu. Droga, którą finalistki przebyły podczas coachingu prowadziła do ich wyzwolenia, wyswobodzenia się z oczekiwań innych oraz odnalezienia celu własnej egzystencji. Obie kobiety znalazły swoje cele życiowe, teraz dążą do nich w myśl zasady „Wielkiej życiowej 5”.

Zawsze jest dla mnie bardzo ekscytujące, gdy mogę być przy początku odnajdywania przez człowieka swojego życiowego DLACZEGO. Znalezienie osobistego DLACZEGO przynosi poczucie długofalowego zadowolenia i szczęścia. Życia, w którym każdy robi to w co wierzy… Wszystkim z serca życzę, aby odnaleźli swoje DLACZEGO, by mogli przezyć swoje życie w sposób znaczący i ważny.”

Kateřina Dudková

„Jestem wizażystką, kolorystyką i stylistką. Moja praca polega na wydobywaniu tego co w nas najpiękniejsze przez kolor, makijaż i odpowiednie fasony, długości, rodzaje tkanin i dodatki. Często w zabieganym życiu zapominamy o sobie, swojej kobiecości, urodzie, a każda z nas ma w sobie potrzebę podobania się sobie i innym. W swojej pracy chcę pokazać drogę jaką trzeba kroczyć, aby umiejętnie tą kobiecość podkreślać, robić to świadomie, z ochotą i przyjemnością.

Do wszystkich etapów uświadamiania zaprosiłam finalistki projektu. Wszystko po to, aby co dzień wiedziały, jak się umalować, jaki kolor i fason ubrań wybrać, co będzie podkreślało ich urodę i osobowość. Nikt tego za nas o poranku nie zrobi. W dniu Gali nasze finalistki zostały przygotowane przez sztab specjalistów, których nie ma przecież codziennie z nimi. Bardzo bym chciała, żeby dziewczyny same umiały z siebie wyczarować gwiazdy – kolorami, make-upem, fasonami i by z dumą prezentowały swoją kobiecość, przede wszystkim dla siebie. Jestem przekonana, że to wszystko działa, tylko trzeba w to uwierzyć, co – jak się okazuje – nie jest wcale takie proste.

Zdecydowałam się wsiąść udział w projekcie, bo dzielenie się swoimi doświadczeniem i wiedzą daje dużą satysfakcję i radość. Wiem, ile kobiety mogą zyskać, stając się świadome swojej urody. Zaprosiłam finalistki na przygodę z kolorem, makijażem i krojami, zaproponowałam kształty fryzur oraz kolor włosów. Zasugerowałam kolory i fasony finałowych kreacji, wykonałam makijaże do sesji zdjęciowej oraz na Galę. Reszta naszej ekipy – dwie wspaniałe fryzjerki, Kasia i Jana, Renia właścicielka pracowni krawieckiej, Kamila z Atelier Stanika Stanika, Monika właścicielka sklepu z butami dopełniły swoją pracą ostateczny wizerunek Beaty, Andrei, Mari i Grażynki.

Cieszę, że mogłam być świadkiem tego, jak dziewczyny rozkwitają :)”

Bernadeta Weber

„Projekt był dla mnie ogromnym doświadczeniem, nie tylko zawodowym, ale ludzkim. Nie do uwierzenia jest, z jaką siłą potrafimy działać, kiedy się zjednoczymy. Metamorfoza dziewczyn dosłownie zaparła mi dech w piersiach, ale też przyniosła wielką satysfakcję. Widzę, jak z nich emanuje niesamowita energia, radość z metamorfozy, jak z nich bije nabyta siła i zdrowie. To jest wręcz zaraźliwe! I o to przecież chodziło, przez cały ten czas! 

Teraz zależy już tylko od dziewczyn, jak dalej same będą postępować ze swoim nowym wyglądem oraz świadomością. Trzymam za nie mocno kciuki. A gdyby przypadkiem straciły inspirację, co zdrowego i dobrego ugotować, chętnie je zobaczę na którymś ze swoich kursów :)”

Marcela Fiedorová

 

 

4

uczestniczki

4

miesiące

kompleksowe

zmiany